10 października 2013

Szafiarki i jutjuberzy na celowniku Chajzera

Ostatnie dwa dni to szaleństwo polskiego Internetu wokół reportażu TVN, przeprowadzonego przez redaktora Chajzera, na Warsaw Fashion Weekend. Reportażu, który stanowił kopię amerykańskiej produkcji zorganizowanej na NYFW, która wykpiwać miała poszczególnych uczestników tygodni mody, opowiadających o projektantach nieistniejących. W polskim odpowiedniku sytuacja stała się jeszcze bardziej ironiczna, ponieważ redaktor wykorzystał nazwiska osób znanych, nazwiska, które każdemu przynajmniej obijają się o uszy.

Co do blogerów, jutjuberów i innych osobników, którzy gdzieś w domu zostawili swoje mózgi (lub też widok kamery sprawił, że inteligencja wyparowała), to na prawdę brak mi słów. Pierwowzór akcji, zorganizowany na NYFW jeszcze mnie śmieszył, bo to było bardziej "z przymrużeniem oka" (arbuzy na głowach i tym podobne). Poza tym Amerykanie mają dziwne przeświadczenie, że są wszystkowiedzący. Ale w Polsce, gdzie rynek jest raczkujący? Na imprezie, która ma sztywny harmonogram i każdego dnia +/- 5 pokazów?




Ukrytym wymiarem tego nieszczęsnego video jest kwestia pracy wolontariuszy. Pracowało ich tam od 40 do 60 osób. Zastanawiam się po co? Wolontariusze na sali stali w pierwszym rzędzie i kręcili swoimi super-smartfonami filmiki z wybiegów. Ja podziwiam ich prace. Sama byłam kilkukrotnie wolontariuszką na tego typu eventach, więc doskonale wiem ile i w jakich warunkach się pracuje. Za darmo, za dziękuję, za uśmiech, za dobre słowo. Tutaj zastrzeżenia mam raczej do organizatorów, którzy po raz kolejny postawili na ilość, nie jakość.

Wracając do samego reportażu, nie odnoszę tego, jako zamach na modową blogosferę. Niech szafiarki, blogerki i jutjuber działają sobie na swojej niszy, ja zostaje na swojej. Internet ma to do siebie, że każdy może znaleźć tu swoje miejsce. I ja, i Ty, i oni również.

Nie da się ukryć, że bloggerzy, wypowiadający się w materiale, wpadli jak śliwka w kompot, nawymyślali, napocili rozwinięte wypowiedzi o kolekcjach Schleswig`a i Holstein`a, a pomocna wolontariuszka poinformowała, że pokaz Hansa Kloss`a będzie "chyba jutro". Ale o co tyle krzyku? Po co całe to zamieszanie? Niektórym przeszkadza wrzucanie wszystkich blogerów do jednego worka, niektórych śmieszy głupota ludzka. Inni uogólniając myślą, że wszyscy ludzie pracujący w branży mody mają podobnie niski poziom inteligencji, jeszcze inni kpią z wykpiwanych. Motywy całokształtu działania są dla mnie wciąż nieznane. Jedyne co wiem na pewno to to, że marnujemy drogocenny czas na czytanie bzdur, słuchanie bezsensownych wypowiedzi, śledzenie dyskusji na temat dyskusji. W tym samym czasie moglibyśmy poczytać niezwykle ciekawe, zabawne, rzeczowe artykuły Tobiasza Kujawy na QELEMENT.PL, artykuły Michała Zaczyńskiego czy posty Modologii lub Harel, zabrać się za lekturę wydanych niedawno biografii Prady, Versace czy Diora.

Uff, już koniec. Potrzebowałam pozbyć się tego z głowy.
XOXO.


Ania Wawszkiewicz

Moda to coś więcej. Niż ciuchy, looki, wyprzedaże i ałtfity. Moda to przekazy, emocje, system korelacji, język. Słowami walczę o to by o tym pamiętać. Poza tym bywam tu i tam, czytam to i tamto, piszę tu i ówdzie.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz