Eksperymentują, ale nie ryzykują? FDA 2016
Czytanie ze zrozumieniem to trudna
umiejętność, którą posiada niewielu. Ostatnia edycja Fashion
Designer Awards uświadomiła mi, że problem mają z nią również
projektanci.
![]() |
Antonina Wojtaszek / mat. pras. |
Zaczęło się jak zwykle...
opóźnieniem. Na szczęście takie wydarzenia to jedna z okazji do
spotkania znajomych z branży, to możliwość przeprowadzenia
mnóstwa ciekawych rozmów i poznania kolejnych inspirujących osób.
Twórcza krzątanina. Choreograf, obsługa sali żwawo podążają w
tę i z powrotem. Wtem pojawia się głos Maćka Majznera, który
przywołuje miłośników polskiej mody, którzy upodobali sobie
stanie w środku całego zamieszania, do porządku i uprzejmie
poprosi o zajęcie miejsc. „Za chwilę zaczynamy”. Miłośnicy
jednak za nic sobie mają jego słowa i dalej toną w dyskusji stojąc
na wybiegu. Dwa komunikaty i 60 minut później gasną światła i
wszyscy w końcu zajmują miejsca. Tylko znana fashionistka Barbara
Kurdej Szatan, gwiazdorsko dwie godziny spóźniona, przebiega przez
środek wybiegu w trakcie pokazu konkursowego, by zająć swoje zacne
miejsce w pierwszym rzędzie.
Pomińmy jednak didaskalia i skupmy się
na projektantach. To był ich dzień, ich wieczór. Dziesięciu
finalistów zaprezentowało po cztery sylwetki. Sztuka przetwarzania rysunku
na projekt nie wszystkim wyszła na dobre, ale starania nikomu nie
można odmówić. Polscy projektanci są odważni. Eksperymentują z
tkaniną, fakturą, formą, stylizacjami. Nie ma jednej recepty na
sukces. Na wybiegu kolejni finaliści pokazali minimalizm w czystej
postaci, rękodzieło, dekonstrukcję, pastelową warstwowość,
dyskotekowy błysk, romantyczne koronki, patchwork.
![]() |
Dominika Syczyńska / Dastin Poraziński / Sophie Kula / fot.: mat. pras. |
Zacne jury, w skład którego weszli
m.in.: Joanna Horodyńska, Michał Szulc, Dorota Williams,
Agnieszka Maciejak, Lidia Kalita, Tomasz Ossoliński i Andrzej
Foder, nie miało łatwego zadania. Zwyciężyła Dominika
Syczyńska, którą do tej pory można było kojarzyć z udziału w
programie telewizyjnym Project Runway. Od teraz Syczyńska = kolorowe
rękodzieło. Pomysłowe rozwiązanie, które świetnie
odzwierciedlało temat tegorocznej edycji konkursu. Laureatka
pierwszej nagrody zgarnęła czek o wartości 15 tysięcy
złotych od MSKPU, wyjazd na targi Premier Vision do Paryża, zaproszenie do kampanii "Szósty
zmysł projektanta", współpracę z marką AVON przy realizacji
sesji zdjęciowej, staż w magazynie "Twój Styl", sesję
zdjęciową w magazynie Whitemad, warsztaty z Alberto Campagnolo
(doradcą marketingowym Giorgio Armani), 2,5 letnie stypendium od
MSKPU oraz nagrodę specjalną – staż w atelier u Yarona
Minkowskiego w Tel Avivie. II miejsce należało do Dastina
Porazińskiego. Projektant postanowił nie zgubić dotychczasowej
fiozofii marki, czyli projektowania black and white. W sylwetkach
konkursowych koloru dodał za pomocą ręcznie naszywanych dodatków. Poraziński oprócz nagród od sponsorów, otrzymał wyróżnienie redakcji portalu FashionPost.pl - „Magnetyczna osobowość”. W zwycięskiej trójce znalazła się
jeszcze Sophie Kula znana ze swojego zamiłowania do kolorów i
ich odważnych połączeń.
![]() |
Antonina Wojtaszek / Hubert Kołodziejski / fot.: mat. pras. |
Oprócz laureatów oko zawiesić warto
na projektach najmłodszej uczestniczki konkursu, 16letniej Antoniny
Wojtaszek, której jury postanowiło wręczyć nagrodę specjalną:
staż w departamencie stylizacji i charakteryzacji telewizji TVN oraz w atelier marki Bizuu. Ryzyko z ciekawym efektem podjął też Hubert Kołodziejski, który, pomimo swojej wielkiej miłości do czerni i bieli postanowił potraktować na poważnie
hasło przewodnie konkursu. Swoje eksperymentalne projekty odszył w ciekawych połączeniach kolorystycznych, m.in.: cytryna i khaki,srebro i kobalt.
Jak to jest z tym czytaniem ze
zrozumieniem? Czego nie zrozumieli projektanci? Hasłem tegorocznej
edycji Fashion Designers Awards było „Tribute to color”
(„hołd/uznanie dla koloru” - po polsku też brzmi dobrze). Gdzie
ten kolor? Wypłowiał, sprał się, wyparował? Na wybiegu
dominowała czerń i biel, czyli kolorystyka polskich ulic. Może to
słuszne? Projektanci rozpoznają rynek i odpowiadają na jego
potrzeby? A może jednak nie chcą podjąć ryzyka?
Świetny artykuł, aż chce się czytać więcej.
OdpowiedzUsuń