Zbawić Bangladesz
Kolejny pożar. Kolejna tragedia.
Kolejni zabici i ranni ludzie. We wtorek, 08. października miał
miejsce, czwarty z serii, pożar w fabryce odzieży w Bangladeszu.
Godzina 17:45, 170 pracowników
wieczornej zmiany w pocie czoła wypracowuje swoje godziny. Żaden z
nich nie spodziewa się, że dla niektórych będą one ostatnie.
Dziewięciu zabitych i 46 rannych to nie najgorszy możliwy
scenariusz (biorąc pod uwagę kwietniowy horror w Rana Plaza, w
którym zginęło ponad tysiąc pracowników), ale tego filmu nigdy
nie musielibyśmy oglądać gdyby... No właśnie 'gdyby'. Mogłabym
długo gdybać o zasadach bezpieczeństwa, ubezpieczeniach, komforcie
pracy, odpowiednim wynagrodzeniu za wykonaną usługę, kontrolach i
tym podobnych, ale to byłoby tylko czysto teoretyczne gdybanie z
europejskiej perspektywy. Znacznie lepiej opisała to w swoim tekście
"Między rozumem i sumieniem" Martyna Nawrocka, która
bazowała na osobistych obserwacjach.
Ile jeszcze ludzi musi zginąć żeby
nastały jakieś zmiany?